Wielki Post – dzień XIX

Rzekła do Niego kobieta: „Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”. A On jej odpowiedział: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj”. A kobieta odrzekła Mu na to: „Nie mam męża”. Rzekł do niej Jezus: „Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem: To powiedziałaś zgodnie z prawdą”.

 To, co najbardziej mnie tutaj porusza to prawda, szczera, być może trudna i bolesna. Przed Bogiem albo stajemy w prawdzie, albo Go okłamujemy. Trzeciej możliwości nie ma.

Ta kobieta mimo pogmatwanego życia, mimo że zaliczała kolejne nieudane związki, wpadki, konkubinaty, być może zdrady i niewierności, nie została przez Jezusa zganiona, przegoniona, przeklęta itd. Była to jej spowiedź, ta studnia to konfesjonał, ta scena to jej sakrament.

Nikt nie zostanie przez Boga odrzucony, jeżeli stanie w prawdzie, w duchu i w prawdzie, w pokorze i szczerości. Przyjdźcie do mnie wszyscy, a prawda was wyzwoli.

Jeżeli w spotkaniu z Bogiem zapragnę coś skłamać, ukryć, to lepiej dać sobie spokój. W gruncie rzeczy to nie Boga oszukujemy lecz samych siebie.

Wielki Post – dzień XVIII

«Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.

 Nie ma chyba nikogo, kto by nie znał tej przypowieści. Przypowieści o dwóch synach, z których jeden opuścił dom, a drugi nie chciał do niego wejść. Jednemu zabrakło wiary, a drugiemu pokory.

Właściwie w każdym z nas można odkryć albo młodszego syna, albo starszego. Są momenty w naszym życiu, kiedy brakuje nam wiary lub pokory. Ciekawe co jest gorsze?

Ale ta Ewangelia nie jest wcale o synach, ale o Ojcu, który jest zupełnie inny, który kieruje się zupełnie innymi wartościami. On nie patrzy, kto co zrobił albo co nie zrobił. On po prostu kocha swych synów, swoje dzieci za to, że są.

Bóg jest miłością, może nieco wyświechtane słowo, ale przez to cały czas nie zrozumiałe przez nas.

Bóg nie potrafi nie kochać, na szczęście.

Tak to prawda, Ewangelia jest cały czas przed nami, Ona ciągle otwiera nam podwoje tego, co jeszcze nie zostało przez nas odkryte. Bóg wymyka się naszym myśleniom, naszemu pojmowaniu. Czasami jest nielogiczny, ale nielogiczny według naszych reguł i naszych dróg. Ale Jego drogi nie są…

Wielki Post – dzień XVIII

Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś kamieniami obrzucili.

 Ta przypowieść mówi nam o trzech sprawach; pierwsza, że Bóg naprawdę dał nam wiele, że nie jest sknerą, że nasze życie naprawdę jest atrakcyjne i wiele skarbów powierzył naszym dłoniom; druga rzecz to taka, iż wbrew wszystkiemu życie to nie tylko nasza własność, ale to dar i tajemnica, to Boży prezent, który nam powierzył. Dzierżawa życia jaka została nam dana nie jest samowolą, ale kapitałem, który warto rozsądnie wykorzystać i rozparcelować wg słusznej sprawy.

Wreszcie trzecia rzecz, zło kusi i coraz bardziej wtrąca. Ono deprawuje i sprawia, że trwając w nim, jesteśmy zdolni do coraz bardziej podłych rzeczy. To, co dzisiaj uważałeś za ohydztwo, sprawę godną potępienia, jutro może ci ona przychodzić z łatwością bez wyrzutów sumienia. Pamiętaj, licho nie śpi.

Wielki Post – dzień XVI

Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz, i został pogrzebany.

 Żyj mądrze i patrz na koniec. To właściwa miara naszego życia. Czy zastanawiałeś się co pozostanie po tobie, co z twoich słów, twojej pracy, z twego życia. Dokąd prowadzi cię twoje postępowanie, twoje wybory. Pamiętaj, jutro też jest dzień, a każda chwila jest dobra.

Jakie zostawisz ślady po sobie? To, co nas zabija to kultura chwili, życie bez odpowiedzialności. Ale takiego nie ma. Każde nasz krok, każde nasze zachowanie niesie konsekwencje: małe i duże, odwracalne i nieodwracalne. Czasami tak się może poplątać, że aż boli, a wejścia ewakuacyjnego może zabraknąć.

Żyj mądrze, czasu nie cofniesz. Pytaj co będzie dalej, co będzie za następnym zakrętem. Życie tu i teraz jest jedno i niepowtarzalne, na drugie nie ma szans.

Wielki Post – dzień XV

Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i upadając Mu do nóg o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.

 

To, czego pragną nasi rodzice, to szczęście, abyśmy byli kimś. I to jest normalne, naturalne. Tak też zachowuje się dzisiaj matka synów Zebedeusza.

Jednak ich dłonie kiedyś się skończą, zostaniemy sami, dlatego też wielkim kalectwem, niezaradnością jest fakt trwania i żerowania na ich dobroci, albowiem opuści dom ojca swego i matki swojej…

Sedno tego fragmentu jest jednak gdzieś indziej: Nie wiecie, o co prosicie. Często prosimy Boga o to i tamto; pragniemy tego i owego, ale czy rzeczywiście jest to nam potrzebne, czy rzeczywiście nasze zachcianki, fanaberie, fochy nie są stawianie na pierwszym miejscu. Dla człowieka wierzącego ważne być winno nie to, czego sam chce, ale to, czego pragnie ode mnie Bóg. Bóg ma tyle, ile daje.

Nie jest dobrze, kiedy jest za dobrze. Czasami potrzeba tak niewiele, aby mieć wiele.