Adwent – 24 grudnia

„Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze, na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi”.

Ostanie słowo dane zostało Zachariaszowi. Poczciwy starzec, który zanim uwierzył, to wpierw zwątpił. Jakże błogosławiona dla niego była pokuta milczenia. Kara, która oczyściła, przygotowała.
Boża pedagogia, czasami brutalna, trudna i na pozór niezrozumiała. Jednak czasami Bóg nie ma innej drogi, jeżeli dobroć nie skutkuje, trzeba, a niekiedy wymagane jest, uderzenie pięścią w stół. Taki jest już człowiek. A Bóg zna nas lepiej, a niżeli my samych siebie.
Kara i pokuta pomagają, na nic czasami bezstresowe wychowania, partnerskie podejście. To zgubne jeżeli prowadzi do znikąd. Kto kocha ten i wymaga.

Bóg jest wierny. Przyrzekł człowiekowi, że go zbawi i odkupi i jest temu wierny. Choć miał tysiące powodów, aby machnąć ręką i powiedzieć dosyć. Tyle zdrad, tyle niewierności z naszej strony. Ale Jego Słowo jest wierne i odpowiedzialne. Co postanowił, tego i dokonał.
W ostatni dzień adwentu ucz się odpowiedzialności za słowa i życie. Masz go tylko jedno, nie zmarnuj go.
Oczekuj Pana i bądź mu wierny.

Koniec Adwentu – dziękujemy wszystkim, którzy zaglądali i czytali owe rozważania. Wierzymy, że choć minimalnie pomogły.
Jesteśmy u celu.

photo-westkapelle/unspalsh.com