Wielki Post – dzień V

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.

 Zdumiewające, Bóg jest kuszony, poddawany próbie, rozliczany. Już to jest dowodem niesamowitej pokory Tego, który JEST.

Trzy pokusy, trzy propozycje, tak stare jak świat.

Mieć, posiadać- dla niektórych ciągle mało. Nieważne jest – jak, byle mieć, byle posiadać, przecież cel uświeca środki. Rozpychanie się łokciami, podkładanie „świń”, byle osiągnąć cel. Boże jak człowiek może się upodlić, ześwinić, sprzedać się, byle mieć coś, co i tak wiecznie nie będzie miał.

Władza – intryga, zawiść, panowanie. Ilu już to zgubiło, ilu przez to stało się tak nie znośnymi, że strach pomyśleć. Tyrania męża nad żoną, ojca nad dzieckiem, przełożonego nad podwładnym. A przecież potrzeba tak niewiele, potrzeba bycia przede wszystkim człowiekiem.

Sukces- doza każdego z nas, bycie podziwianym, pochwalanym z jednoczesnym nieprzyjmowaniem jakichkolwiek uwag i krytyk, z patrzeniem pogardliwie i wyniośle na każdego, zwłaszcza na tego, który nie prezentuje mojego stanowiska, który nie jest ze mną.

Trzy rzeczy czyniące z człowieka karykaturę, czyniące z człowieka obraz godny pożałowania.

Jeżeli Boga kuszono, bądź pewny, że i Ty będziesz kuszony. Ale pamiętaj, pokusa to jeszcze nie grzech.