Wielki Post – dzień XIV

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

 

Autorytet, czyli ten, który podnosi miarę, który stawia poprzeczkę. Drżę często, kiedy czytam ten fragment i myślę sobie, kim jestem i kim byłem. Czy byłem i jestem tym, który jest wzorem, autorytetem, wartym do podglądania, do naśladowania, czy odwrotnie, jako ten, który jest godny pożałowania, jako wielki iluzjonista, który na początku zachwyca, a potem szkoda gadać.

Nie ma nic gorszego niż ten, komu zaufano, wobec którego kładziono wielką nadzieję i perspektywę na przyszłość, i nagle zawodzi, i staje się zaprzeczeniem tego, co wartościowe.

Ilu widząc kogoś, po którym czegoś oczekiwano, powiedziało w zgorzknieniu: „a myśmy się spodziewali”. Biada tym, którzy odbierają i niszczą nadzieję, biada tym, którzy nie są tym, kim być powinni.

Faryzeizm nie wyginął, jest on obecny w sutannie, w habicie, w osobie niosącej obrączkę lub tej bez.

Dawać świadectwo, być świecą, która świeci, oświeca, rozjaśnia i przyciąga do siebie, a nie kopcić i śmierdzieć.

Wielki Post – dzień XIII

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.

 

            Jeżeli szukamy jakiejś odpowiedniej miary bycia chrześcijaninem to ta Ewangelia, ten fragment jest najlepszą odpowiedzią na powyższe pytanie.

            Z wielką łatwością przychodzi nam wydawanie opinii, ferowanie wyników, osądzanie innych. Często znamy to, co zewnętrzne, często bazujemy na tym, co powierzchowne, zapominając o tym, że człowiek to coś więcej.

            Nie sądźmy zbyt szybko, bo to jest niebezpieczne i nieludzkie. Zanim coś palniemy, pomyślmy, zastanówmy się, nikt z nas nie jest bez winy. A powiedzenie: „co nagle to po…” zawiera w sobie jakąś mądrość, odpowiednią do tego fragmentu.

II Niedziela WIelkiego Postu

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.

Słowo Boga trwa wiecznie, jest przeszłością, jest przyszłością, ale nade wszystko Ono Jest. Co to znaczy: dla człowieka wierzącego przyszłość nie przyniesie żadnej nowej sytuacji od tej, która stała się obecna po spotkaniu z Jezusem, odmiennej od tej, która trwa tu i teraz. Bowiem to Słowo, to jedyne i niepowtarzalne Słowo, jako dar i obietnica, okazuję się bardziej realne, bardziej trwałe niż cała przestrzeń, która nas otacza. Ono nie ma zamiaru odkrywać nam jutra, ale ukazuje nam właściwą drogę, która jest dzisiaj.

Pamiętaj, przyszłość jest nam dana tylko wtedy, kiedy staje się teraźniejszością.

Wielki Post – dzień XI (sobota)

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

„Kochać,  jak to łatwo powiedzieć.”  Jest to prawda, miłości nie mierzy się słowami, ale przede wszystkim czynami. Ale kochać nieprzyjaciół to jeszcze więcej, to jeszcze trudniej.

Kim oni są, co to są za ludzie, których zwykliśmy nazywać naszymi nieprzyjaciółmi? Nade wszystko nieprzyjaciółmi są ci, którzy, po prostu, nie są naszymi przyjaciółmi. To cały szereg ludzi, osób, z którymi się codziennie mijam, spotykam, napotykam. To stali lub nie, pasażerowie komunikacji miejskiej, to przechodnie, klienci tych samych sklepów, w których i ja robię zakupy itd. Chodzi o moją życzliwość względem nich, uczynność, usłużność, całą gamę kultury i estetyki. To wszystko już się nakłada na miłość, może nie przez wielkie „M”, ale to już zawsze coś.

Gorzej jest z wrogami, najlepiej gdyby nie było ich w naszym życiu. Jednak tak to jednak bywa, że, niestety, albo my, albo ktoś nam nadepnął mocno na stopę. Z relacją z nimi, mamy się wystrzec nienawiści i chęci zemsty, nawet gdyby taki stosunek pałał od nich w naszym kierunku. Mamy się także modlić, prosić Boga, bo samemu trudno zachować szlachetną postawę. Dlatego módl się i nie daj się wchłonąć w spiralę zła i nienawiści.

Wieli Post – dzień X (piątek)

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.

Nie można kochać niewidzialnego Boga, nienawidząc widzialnego człowieka. To jest główny i podstawowy wniosek powyższych słów. Bóg działa i przychodzi przez ludzi, dlatego też warto uważać, abyśmy Go przypadkiem nie przeoczyli.

Ja nie muszę z każdym wypić kawy, nie każdy musi być moim przyjacielem, serdecznym kumplem, nie każdego muszę lubić. Ale muszę wystrzegać się pogardy i nienawiści, bo mogę kogoś nie lubić, ale nie mogę kogokolwiek nienawidzić.

Być może nie raz przyszło nam do głowy, dlaczego czasami modlitwa nam nie idzie, jest jakaś jałowa, wyprana, bezbarwna? Warto wtedy pomyśleć o niektórych sprawach, o niektórych relacjach, czy przypadkiem wszystko jest w porządku, czy ktoś, gdzieś, jakoś przeze mnie nie cierpi, nie płacze?