Wielki Post – dzień XXXIX

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy, to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.

Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: „Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”.

Klamka zapadła! Nie pomogły wcześniejsze próby uciszenia, uspokojenia, zepchnięcia na margines Tego Człowieka. Można jeszcze było tolerować Jego uzdrowienia, egzorcyzmy, oczyszczenia, rozmnożenia, ale wskrzeszenie było już ponad wszelką miarę. Decyzja została podjęta, Ten Człowiek nie ma prawa dłużej być i nie ważne co i jak, On musi raz na zawsze zniknąć.

Przedziwne jak dalece zaślepieni byli członkowie Sanhedrynu, jak ich nienawiść pozbawiła ich logicznego myślenia. Ich język to język kultu, ale bez wiary, bez czci. Często tam, gdzie pełno Boga w ustach brak Go w sercu. Ileż razy Go eliminujemy, mając często pełno argumentów na to, że postępujemy słusznie.

            Eliminacja Chrystusa rozpoczęła się – już jutro początek końca.

            Niech na początek końca te zdanie nam służy.

         Jeśli więc to jeno wiemy, że znamy Chrystusa, bo dotrzymujemy Przykazań Jego, to wiedza o Nim nie leży w jałowych pojęciach, ani w postaciach suchych i zwiędłych mniemań […] Patrzcie, powiadamy, tu oto jest Chrystus; i tam, patrzcie, Chrystus, w tych i tych mniemaniach; podczas gdy naprawdę nie ma Go ani tu, ani tam, ani gdziekolwiek, lecz tam, gdzie jest Duch Chrystusa, gdzie Jego życie […] Bez czystości i bez cnoty Bóg jest pustym dźwiękiem; tedy prawdą jest, że bez posłuszeństwa Przykazaniom Chrystusowym, bez życia Chrystusa w nas przemieszkującego, jakiekolwiek sądy o nim byśmy żywili, Chrystus nazywany jest jeno, nie zaś znany.

                                                                                                                        Ralph Cudworth

 

            I jeszcze małe dopowiedzenie.

            Chrystus drażnił i drażni, nie da się obojętnie wobec Niego przejść. Nie można być wobec Niego ambiwalentny, bezstronny. To jest Osoba, to jest Życie, które wymaga opowiedzenia. I nawet wtedy, kiedy mówię, że On mnie nie interesuje, już wydałem o Nim pewne zdanie, pewną opinię.